Music

http://youtu.be/aegLc3Gw8Qk&autoplej=1&kolorek=0a5903&typek=3

piątek, 5 kwietnia 2013

Rozdział 60

Rozdział 60
- Jak chcesz to śpij na kanapie, albo u mnie - poszłam do pokoju i odrazu zasnęłam.
# Następnego dnia, rano
Nathana nie było koło mnie. Najwyraźniej przespał się w salonie. Jednak tam też go nie było. Zostawił kratkę; Musiałem wyjść do studia, ale nie długo będę! xoxo Nath
Uśmiechnęłam, ale musiałam się ubrać, bo nie będę paradować w samej koszuli. Ledwo się ubrałam i ktoś zadzwonił do drzwi. Myślałam, że to Nath wrócił, ale to nie był on...

Przed drzwiami stał chłopak. Blondyn z ciemnymi odrostami, niebieskie oczy i to spojrzenie, jakiego mi było brak u Natha.
-...chyba pomyliłem dom. Chwileczkę- blondyn wziął do ręki komórkę i coś sprawdzał - To dom 19?
- Taaak. A o co chodzi?
- Dostałem sms'a od kumpla, że mam przyjść tu. I miał być, ale jest tu ładna dziewczyna.
- Sms od Nathana Sykesa? Jestem jego dziewczyną, ale nie na długo.
- Taak Nathan mówił mi o Tobie. Aleś Ty piękna. - przysunął się do mnie - Zazdroszczę mu. - nie zdążyłam się odsunąć i chłopak, którego ledwo poznałam pocałował mnie
- Nie powinneś tego robić.
Ujrzałam Natha, który był już przy drzwiach domu.
- Wiesz, że nie powinneś tego robić - powiedział, a dokładnie powtórzył co ja Nathan i uderzył go w twarz. Doszło do bójki. Wiedziałam, że jeśli ich nie rozdziale będzie jeszcze gorzej. Zadzwoniłam do chłopaków z TW, żeby mi pomogli. Szybko przyszli, bo byli nie daleko. Max z Tomem odciągali Natha, a Jay z Sivą blondyna. Przypomniało mi się jak Nath o nim mówił - Niall Horan. Tak to on. Przyszła też Caroline z Kelsey.

Chłopaki - Nathan i Niall - mieli zakrwawione twarze i posiniaczone. Okropnie wyglądali. Chłopaki zaprowadzili ich do mojego domu. Nialla do salonu, a Natha do kuchni, żeby byli zdala od siebie. Wzięłam apteczkę i dałam ją Caroline, która zajęła się Niallem z Kelsey, Tomem i Maxem.
Zaczęłam delikatnie przecierać twarz.
- Ałłłć, ałaaa
- Czemu aż tak zareagowałeś?
- Nie lubię jak się dobierają do Ciebie. Chciałaś, żebym się troche zmienił. Ałćć...
- Ale nie, żebyś się doprowadził do takiego stanu.
- Ale on Cię pocałował ! Widziałem!

Perspektywa Toma
To jakieś sceny jak z filmu, a w nim ja. Dowiedziałem się, że młody, a zarazem głupi Nathan zakumplował się z Niall'em z One Direction. I w dodatku zaczął ten jego kumpel startować do Camille. Jakie to wszystko głupie!

Perspektywa Camille
Przypomniało mi się, że Nathan kilka dni temu miał tego wielkiego siniaka.
- Nath ....unieś podkoszulek
Nie było tego siniaka. Było czystko, a to było podejrzane. Możliwe, że to ten enzym z ugryzienia, ale ta więź została zerwana. Nath będzie miał potomstwo (lek na zerwanie więzi było potomstwo).
- I co?
- Wiesz jesteś zdrów, ale w sensie - nie jesteś już dręczony dziwnymi rzeczami.
- To dobrze. Ałł...
Przyszedł Niall z plastrem na czole i trzymał pod nosem wacik. Ja z Nathem nie skończyłam.
- Stary...sory nie chciałem, ale tak wyszło...masz superową kobiete...- zaczął
- Ale odrazu ją pocałowałeś! To mnie najbardziej boli, uważałem Cię za kumpla, ale nie wiem co z tego wyjdzie... - mówił Nath, ale musiałam się wtrącić
- Jesteś fajny Niall, ale nie mogłabym nawet, bo wychodzę za mąż, a Ty jeszcze mi poturbowałeś niedoszłego męża. Bez urazy Nath. Więc nie wiem czy by coś wyszło i jeszcze nie jestem z Tobą w ciąży tylko z ukochanym. Przepraszam. - chyba zrozumiał, że nie miałby jakiś dużych szans.
- Rozumiem. Już wychodzę, ale chciałbym, żebyście mi wybaczyli - Ty i Nath.
- Ja Ci wybacze, ale nie wiem jak Nathan...
--------------------------
To tak...doszliśmy już do 60 rozdziału! Czytasz? Napisz komentarz nawet anonimowy. To.wiele mi daje ^^

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 59

Rozdział 59
Usiedliśmy na kanapie.
- Ale najpierw buziak - powiedział. Zdobiłam to co chciał - Tak lepiej.  To tak. Ogólnie to wszystko było fajnie. Najlepsza końcówka. Wiesz, że nasz zespół nie zabardzo się lubi z One Direction?
- Tak wiem, ale nie rozumiem do czego zmierzasz.
- Bo ja się z jednym z nich zakumplowałem, ale nie wiem czy to dobry pomysł. Nie będziemy mieli jakiś wielkich kontaktów, bo nie chcemy się narażać.
- Rozumiem. Dobrze zrobiłeś. A z którym?
- Ale nie mów nikomu, bo to źle wróży. Będziemy tylko się znać. To Niall Holan.
- Bardzo się cieszę, ale muszę wyjść. Przepraszam. Wrócę jutro. - pocałowałam go, ubrałam spodnie i wyszłam. Muszę się dowiedzieć wszystkiego od Toma. Zadzwoniłam do niego, że przyjdę i, żeby nic nie mówił Nathanowi. Zadzwoniłam do drzwi. Otworzył mi. Nie ma chyba Kesley.
- Hej.
- Hej. Przyszłam porozmawiać.
- Okej. Idź do salonu. Chcesz coś?
- Nie dzięki.
- Dobra, to o czym chcesz gadać? - udział na fotelu
- Chodzi o Natha. - wyjął z kieszeni dresu papierosa i go zapalił identyczną zapalniczką - Od kiedy palisz?
- Jestem nałogowcem, ale myślałem, że chodzi o Nathana, a nie o mnie.
- Tak, tyljo spytałam. Znalazłam to - wyjęłam z kieszeni spodni zapalniczkę, którą schowałam wcześniej - Ty masz taką samą. Chcę wiedzieć prawdę.
- Słuchaj...to nie tak jak myślisz. Uważasz, że namówiłem go do tego? - pokiwałam głową - Nathan był u mnie, bo nie wytrzymuje.
- Czego?
- Będzie ojcem, a Twój wujek chciał mu Ciebie odebrać, a Ty jesteś dla niego jedyna. My jesteśmy tylko kumplami. - To prawda, ale czy musiał brać  się za to?. Spojrzałam na rękę. Był tam pierścionek od niego, a na szyi cały czas wisiał naszyjnik urodzinowy - Dostałaś to od niego. Oświadczył Ci się...
- Ale po co wpadł w nałóg? Na tym się nie skończy!
- Ty mu pomożesz i wyjdzie z tego.
- Jak?! On już nawet kumpluje się z wrogami!
- Co?!
- Nie powinnam tego mówić.
- Teraz to musisz mu pomóc. Weź mu przetłumacz do rozsądku! Tak nie może być, jest za młody!
- Jutro mu będę tłumaczyć, bo dziś idę spać do siebie. Dozobaczenie Tom. Dobranoc.
- Dobranoc.
Poszłam do swojego domu. Pustka. Jednak brakuje mi go, ale on też musi sobie poukładać trochę. Zamknęłam drzwi i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i ubrałam czystą koszulke. Tą Nathana wzięłam do prania. Położyłam się na łóżku, ale nie mogłam zasnąć. Wierciłam się z boku na bok.
Perspektywa Nathana
Zostałem sam. Wziąłem papierosa z szuflady i zapaliłem go zapałką. Wyszłem na balkon. Kiedy skończyłem go. Położyłem się na łóżku. Nie mogłem zasnąć...bez niej.
Perspektywa Camille
To chyba pierwsza noc, kiedy jestem sama. Sama nocuje u siebie bez niego. Dziwnie się czuję. Po 35 minutach kręcenia się wstałam. W tej chwili ktoś zaczął pukać do drzwi. Podeszłam i ujrzałam Natha. Odrazu mnie przytulił.
- Nie mogę zasnąć bez Ciebie kotku - powiedział - przepraszam.
- Ja też, ale za co przepraszasz?
- Okłamałem Cię.
- Ja to już wiem. - zdziwił się - Wiem, że wróciłeś do starego nałogu.
- Ale... skąd wiesz? To po to wyszłaś? I to Ty zwinęłaś mi zapalniczke.
- Tak ja to zrobiłam, a wyszłam do Toma. Bałam sie. Bałam się o Ciebie.
- Nie wiem co powiedzieć... Może tylko - czy mi wybaczysz?
- Zapewne Ci wybacze, ale pare razy to robiłam...
- Tak wiem, ale staram się
- Nath, ale to nie wystarczy! Za 9 miesięcy będziesz ojcem, za 2 tygodnie moim mężem, a Ty nie radzisz sobie z takimi drobiazgami. Jak to sobie wyobrażasz? Jak nas sobie wyobrażasz? - nastała chwila ciszy...
----------------------
Liczę na komentarzę ^^